Categories
Terapia miofunkcjonalna

Kiedy myślimy o języku, zwykle kojarzymy go z mówieniem, jedzeniem i połykaniem. Tymczasem język pracuje również wtedy, kiedy nic nie mówimy i niczego nie jemy. A właściwie – powinien wtedy odpoczywać w określonej pozycji.

I właśnie pozycja spoczynkowa języka jest jednym z elementów, na które zwracamy uwagę podczas diagnozy logopedycznej i miofunkcjonalnej.

Nie bez powodu.

Język nie funkcjonuje przecież sam. Jest częścią układu, w którym znaczenie mają również żuchwa, wargi, dno jamy ustnej, kość gnykowa, mięśnie szyi, sposób oddychania, drożność dróg oddechowych, budowa twarzoczaszki czy zgryz.

Dlatego widząc dziecko z otwartą buzią i językiem leżącym nisko, nie wystarczy powiedzieć:

„Trzymaj język na podniebieniu”.

Najważniejsze pytanie brzmi: dlaczego ten język znajduje się na dole?

Gdzie powinien znajdować się język w spoczynku?

Prawidłowa pozycja spoczynkowa nie polega na mocnym dociskaniu czubka języka do podniebienia.

W prawidłowych warunkach język pozostaje szeroki i ma kontakt z podniebieniem, wargi są swobodnie domknięte, zęby nie są zaciśnięte, a oddychanie odbywa się przez nos.

To pozycja spoczynkowa, a więc niewymagająca ciągłego świadomego wysiłku.

Jeżeli dziecko potrafi ułożyć język prawidłowo wyłącznie wtedy, kiedy je o to poprosimy, a chwilę później język ponownie opada na dno jamy ustnej, samo ćwiczenie unoszenia języka może nie rozwiązać problemu.

Trzeba sprawdzić przyczynę.

Niska pozycja języka i otwarta buzia – co mogą oznaczać?

Nisko spoczywający język często obserwujemy razem z rozszczelnionymi wargami lub stale otwartą buzią.

Nie jest to jednak diagnoza sama w sobie.

Taki obraz może towarzyszyć między innymi:

  • utrwalonemu oddychaniu przez usta,
  • niedrożności nosa,
  • przerostowi migdałka gardłowego lub migdałków podniebiennych,
  • alergii i przewlekłym problemom z drożnością nosa,
  • nieprawidłowemu napięciu i funkcjonowaniu mięśni obszaru ustno-twarzowego,
  • nieprawidłowemu wzorcowi połykania,
  • wadom zgryzu,
  • ograniczeniom ruchomości języka,
  • utrwalonym nawykom.

I tutaj dochodzimy do bardzo ważnej kwestii.

Nie każdą otwartą buzię można „zamknąć ćwiczeniami”.

Jeżeli dziecko nie może swobodnie oddychać przez nos, najpierw trzeba ustalić, dlaczego. W takiej sytuacji terapia miofunkcjonalna bez wcześniejszego sprawdzenia drożności dróg oddechowych może być po prostu działaniem nie w tę stronę.

Oddychanie przez usta a pozycja języka

Oddychanie i pozycja spoczynkowa języka są ze sobą mocno związane.

Aby swobodnie oddychać przez usta, język musi zmienić swoje położenie. Nie może pozostawać w pełnym kontakcie z podniebieniem, ponieważ potrzebna jest przestrzeń dla przepływającego powietrza.

Jeżeli taki sposób oddychania utrzymuje się długo, niska pozycja języka może również stać się utrwalonym wzorcem.

Dlatego podczas diagnozy interesuje mnie nie tylko sam język.

Sprawdzam również sposób oddychania, pozycję warg i żuchwy, połykanie, żucie, napięcia w obrębie twarzy i szyi. Pytam o sen, chrapanie, częste infekcje, alergie, problemy laryngologiczne czy leczenie ortodontyczne.

Czasami jeden szczegół z wywiadu pozwala zupełnie inaczej spojrzeć na to, co widzimy w jamie ustnej.

A co ze zgryzem?

Tutaj zależności są szczególnie istotne.

Rozwój twarzoczaszki dziecka odbywa się przez wiele lat, a sposób funkcjonowania mięśni, języka, warg i żuchwy tworzy środowisko, w którym rozwijają się struktury kostne i wyrzynają zęby.

Nie oznacza to oczywiście, że samo ułożenie języka jest przyczyną każdej wady zgryzu.

Wady zgryzu są wieloczynnikowe. Znaczenie mają między innymi genetyka, budowa twarzoczaszki, drożność dróg oddechowych, nawyki, sposób oddychania i funkcjonowanie całego układu ustno-twarzowego.

Dlatego właśnie współpraca logopedy lub terapeuty miofunkcjonalnego z ortodontą bywa tak ważna.

Ortodonta pracuje nad strukturą. My patrzymy między innymi na funkcje, które tej strukturze towarzyszą: pozycję spoczynkową języka i warg, połykanie, żucie oraz oddychanie.

Czy język ma związek z postawą ciała?

Ma – ale tutaj warto zachować rozsądek.

W internecie można znaleźć grafiki pokazujące prostą linię:

język → szyja → przepona → miednica → kolana → stopy.

Ludzkie ciało nie działa aż tak prosto.

Obszar ustno-twarzowy jest anatomicznie i funkcjonalnie związany między innymi z żuchwą, kością gnykową i strukturami szyi. Sposób oddychania również wiąże się z pracą klatki piersiowej i przepony.

U części osób oddychających przez usta obserwuje się także inne ustawienie głowy i szyi. Nie oznacza to jednak, że niska pozycja języka automatycznie powoduje wadę postawy albo że ćwiczeniami języka można „wyprostować” całe ciało.

To zbyt duże uproszczenie.

Jeżeli podczas diagnozy widzę coś, co wykracza poza obszar mojej pracy – asymetrię, nietypowe ustawienie głowy, ograniczenia ruchowe czy duże napięcia – wolę poprosić o ocenę fizjoterapeutę niż próbować wyjaśnić wszystko jednym mechanizmem.

I właśnie na tym polega interdyscyplinarne podejście do pacjenta.

Dlaczego czasami potrzebny jest laryngolog, ortodonta i fizjoterapeuta?

Ponieważ każdy z nas patrzy na pacjenta z trochę innej perspektywy.

Laryngolog może ocenić drożność dróg oddechowych, nos, migdałek gardłowy i migdałki podniebienne.

Ortodonta ocenia zgryz, rozwój szczęki i żuchwy, łuki zębowe oraz potrzebę leczenia ortodontycznego.

Fizjoterapeuta może przyjrzeć się postawie, ruchomości, napięciom i temu, jak organizm radzi sobie poza samym obszarem ustno-twarzowym.

Logopeda i terapeuta miofunkcjonalny ocenia między innymi funkcję języka i warg, pozycję spoczynkową, oddychanie, połykanie, żucie oraz artykulację.

Nie każdy pacjent potrzebuje wszystkich tych specjalistów.

Ale czasami dopiero zestawienie kilku obserwacji pokazuje, dlaczego problem ciągle wraca albo dlaczego dotychczasowa terapia nie przynosi oczekiwanych rezultatów.

Kiedy warto skonsultować dziecko?

Warto przyjrzeć się funkcjom orofacjalnym szczególnie wtedy, gdy dziecko:

  • często ma otwartą buzię,
  • śpi z otwartymi ustami,
  • oddycha przez usta,
  • chrapie lub śpi niespokojnie,
  • ma język widoczny między zębami,
  • w spoczynku trzyma język nisko,
  • ma trudność ze swobodnym domknięciem warg,
  • nieprawidłowo połyka,
  • ma wadę wymowy współwystępującą z nieprawidłową pracą języka,
  • jest w trakcie leczenia ortodontycznego lub przygotowuje się do niego,
  • ma nawracające problemy laryngologiczne.

Pojedynczy objaw nie oznacza jeszcze zaburzenia miofunkcjonalnego. Jeżeli jednak kilka z tych rzeczy występuje jednocześnie albo utrzymuje się przez dłuższy czas, warto sprawdzić, z czego to wynika.

Nie uczymy języka „gdzie ma być”. Najpierw sprawdzamy, dlaczego jest gdzie indziej

To chyba najważniejsza myśl z całego tego tekstu.

Można wykonywać dziesiątki ćwiczeń języka, wzmacniać wargi i przypominać dziecku sto razy dziennie: „zamknij buzię”.

Jeżeli jednak nie wiemy, dlaczego buzia pozostaje otwarta, możemy pracować nad objawem, pozostawiając jego przyczynę bez zmian.

Dlatego dobra diagnoza miofunkcjonalna nie kończy się na obejrzeniu języka.

Patrzymy na funkcje. Szukamy zależności. A kiedy trzeba – zapraszamy do współpracy innych specjalistów.

Nie dlatego, że każdy problem wymaga całego zespołu.

Tylko dlatego, że czasami właśnie szersze spojrzenie pozwala znaleźć właściwe miejsce, od którego należy zacząć.


Otwarta buzia, niska pozycja języka lub oddychanie przez usta?

Jeżeli obserwujesz takie objawy u swojego dziecka albo przygotowujecie się do leczenia ortodontycznego, zapraszamy na konsultację i diagnozę funkcji orofacjalnych.

Centrum Logopedii i Terapii Miofunkcjonalnej Skrzydła Terapii w Swarzędzu

Podczas konsultacji sprawdzimy między innymi pozycję spoczynkową języka i warg, sposób oddychania, połykanie, żucie oraz funkcjonowanie struktur obszaru ustno-twarzowego. Jeśli potrzebna będzie konsultacja innego specjalisty, również to omówimy.

Umów wizytę:
https://rejestracja.dobrygabinet.com/centrum-logopedii-i-terapii-miofunkcjonalnej-swarzedz

 

 

 

Kategorie artykułów